A jednak...  

 

Temat nadal i coraz bardziej aktualny

 

Wyraz wdrażanie jest tłumaczony we współczesnym słownictwie z dokładnością odpowiedniej definicji: przedostawanie się obcego ciala w srodowisko, które ustawicznie stawi opór.  

Na domiar złego, jak się uważa w psychologii, przeważna większość ludzi pragnie sobie zachować stan spokoju i zrównoważonego prostego ruchu (jako poszczególnego przypadku spokoju).

Otóż, jeżeli chodzi o wdrażanie którychkolwiek nowacji w społeczęństwie (a zwłaszcza w takim szczególnym, jak nie bardzo wyznaczona i bardzo zróżnicowana wspólnota polonijna), można z góry zaznaczyć, że to ma być sprawa nie tak absolutnie  niemożliwa, jak całkiem niewdzięczna.

Może być całkiem niewdzięczna nawet wtedy, kiedy chodzi o wdrażanie jednego nowego słowa, neologizmu (niech sto razy uzasadnionego i bardzo słusznego), a tym bardziej, kiedy proponuje się nowa idea albo nowy plan organizacyjny.

Jaka bywa pierwsza reakcja na którąkolwiek nową propozycję?

Prawie zawsze jednakowa: Tego nie da się zrobic, to potrzebuje szczególnych wysilków (zasobów, czsu, fachowców), idea dobra, ale nie dla nas, większość naszego  towarzystwa tego nie akceptuje, teraz nie na czasie tym się zajmować, ponieważ mamy pilniejsze problemy do rozwiązania...etc.

Może statystycznie naprawdę jest tak, że większość (jak zawsze) nie uświadamia sobie potrzebę nowacji. Na to ona większość. Ale co mamy robić, gdy tego wdrażania potrzebuje niniejszy nieustępliwy czas i prawie patowa (jeżeli nie powiedzieć – katastrofalna) sytuacja w środowisku polonijnym na Ukrainie.

Co prawda, – dla wielu członków organizacji polonijnych dzisiejsza sytuacja nie wydaje się ani katastrofalną, ani patową. Przecież życie polonijne jakoś płynie: od czasu do czasu na scenach zjawiają sę zespoły taneczne i wokalne, funkcjonują grupy nauki języka polskiego, ukazuje się nasza gazeta „Dziennik Kijowski”, media lokalne... Ale ogólnie rzecz biorąc, wszystko to... „jak mokre się pali”.

A ktoś powie: dobrze, że chociazby tak funkcjonuje, bo co byłoby bez finansowego wsparcia zza Bugu?

Otwórzmy oczy i popatrzmy na rzeczy oczywiste. Czy to jest smutne, czy nie smutne, ale faktem jest, że „stara gwardia” polonijnej czołówki odchodi według nieustępliwej logiki życia. Najpierw nie potrafią skutecznie pracować, a potem nie potrafią pełnosprawnie żyć. I to jest naturalne.

Natomiast nienaturalnym jest oczywisty fakt, że w wielu organizacjach lokalnych nie ma komu zastąpić tej starej kadry, na której trzymało się życie polonijne. Wieloletnia gra w „prezesowanie” owocuje dziś beznadzieją. Brak młodzieży w wielu organizacjach lokalnych jest bardzo niepokojącym faktem.

Ale, mimo wszystko, Polonia powinna istnieć, żyć i działać!

Więc niech wybaczą mi czytelnicy, ale muszę podjąć ten temat znowu – temat utworzenia na Ukrainie jedynej, mocnej organizacji polonijnej.

Polonia na Ukrainie wyraźnie potrzebuje reorganizacji.

Chodzi o konieczność stworzenia na Ukrainie ogólnokrajowej organizacji, która miałaby zjednoczyć wszystkich Polaków, Polonusów, obywateli polskiego pochodzenia (nazywajcie jak chcecie) w jednolitej rodzinnej wspólnocie, zwartej w planach, codziennym życiu, działaniu i wzajemnym wsparciu.

Do słowa, – ta poważnie onowiona wspólnota ma być mocna nie tak za rachunek polskich pieniędzy, jak zawdzięczając swemu wysokiemu autorytetowi w społeczeństwie.

Jeżeli nie pojednamy się w jednym zgromadzeniu, w szeregach zwartych i funkcjonujących wokół i według wpólnej idei, wtedy nastąpi to, do czego ono już teraz idzie w formie oczywistej i wyraźnej tendencji – obumierania Polonii na Ukrainie.

Przy czym, proces tego obumierania jest na tyle oczywisty i odbywa się na tyle konsekwentnie, że kiedy przyjdzie do swego logicznego konca, nikt tego nawet nie zauważy. Chyba że zostanie na jakiś czas pamięć o niektórych bardziej jaskrawych osobistościach ruchu polonijnego.

Ale wtedy na pewno już nie będzie tego ruchu...

Postawimy sobie proste pytanie: Ilu nas, Polaków jest na Ukrainie teraz?

Na to pytanie ktoś może zreagować z przyzwyczajenia biernie: A ot wkrótce będzie spis ludności,   wtedy się dowiemy.

To znaczy, że ktoś inny mądrzejszy nam powie, ilu nas jest. A my sami tego nie zdolni wiedzieć. Czy to nie wstyd?!

Muszę Państwa rozczarować. W niniejszej sytuacji istnieją podstawy (i to od razu kilka; – spodziewam się, że czytelnicy wiedzą o co chodzi) wątpić w obiektywność wyników spisu, jeżeli chodzi o strukturę ludności według mniejszości narodowych.

Problem polega nie tylko na tym, że jak powiedział poeta, – „tu kłamstwo – mocnym źródłem utrzymania oraz najlepszym instrumentem politycznym”.

Problem, przede wszystkim, – w mentalności tych obywateli Ukrainy, proces asymilacji których faktycznie doprowadził do całkowitej (albo prawie całkowitej) utraty samouświadomienia polskiej tożsamości narodowej.

Jedną z przyczyn tej utraty było oderwanie poszczególnych osób od spólnoty Polaków i ich  osamotnienie w ukraińsko-rosyjskim otoczeniu. Trudno utrzymać swoją polskość pojedyńczo: bez obcowania w polskim języku, bez czytania polskich książek i polskich gazet, bez utrzymania i pielęgnowania polskiej tradycji.

Ale to, co trudno dokonać pojedyńczo, lekko dokonuje się we wspólnocie. I czym liczniejsza wspólnota, tym większy szacunek wywołuje i tym więcej potrafi uczynić.

Otóż siedno sprawy polega nawet nie w wiarygodności spisu, a przede wszystkim – w zdolności Polaków na Ukrainie ściśle ocenić własną tożsamość narodową w konkretnej liczbie i racjonalnie ją wykorzystać. I w tej sprawie nie jest potrzebna wiedza z rozdzialu matematyki wyzszej. Wystarczy zwykłej uczciwości oraz zwykłej informacji.

No i ilu nas jest według realnej uczciwości oraz istniejącej informacji?

Na początku lat 1990-ch liczono nas na miliony, potem podano oficjalnie, że jest nas na Ukrainie tylko 150 tysięcy, ale pod czas załatwienia formalności powiązanych z otrzymaniem Karty Polaka, wyjawiło się jeszcze mniej...

Możemy z pewną dokładnością powiedzieć, chyba że wiemy ilu jest prezesów poszczególnych polonijnych organizacji regjonalnych. Ale i wtedy nie wyjasnimy tresci do końca.

Ilu nas jest (i jakich!), a więc na co możemy liczyć? Bowiem chcemy na coś liczyć, czy nie? Na przykład, czy możemy liczyć na obecność naszego reprezentanta w Radzie Najwyższej Ukrainy, jeżeli nie wiemy ilu nas jest?

Ilu Polaków mieszka na Ukrainie? – to pytanie zostanie otwarte dopóki Polacy nie pojednają się „w jednej owczarni pod jednym pasterzem”.

Mnie bardzo podoba się hasło Żydów: „Wszyscy Żydzi są odpowiedzialni jeden za drugiego!” I to już jest hasło organizacyjne, konkretne, zasadnicze i dużo wyjaśniające. W tym haśle są skondensowane wszystkie prawa i obowiązki.

To hasło łączy poszczególne mało znane osoby i ich znanych liderów w jedną mocną całość. A mocna całość wywołuje szacunek nie tylko w społeczeństwie Ukrainy, a również w Izraelu, co ma swoje pozytywne skutki (w tym i finansowe).

Postawmy sobie jeszcze jedno podstawowe pytanie: Czy Polonia na Ukrainie ma autorytet w społeczeństwie ukraińskim (to znaczy we własnym kraju)?...

Nie trzeba odpowiedzi. Jeżeliby ktoś zły życzył sobie podzielić Polaków Ukrainy w taki sposób, żeby ich, rozproszonych w terenie, nie było widać i słyszeć, zrobiłby akurat tak, jak jest dziś według wiadomego: „Podzielaj i rządź!”

Przecież nawet teraz, w trzecim dziesiątleciu istnienia niezależnego państwa ukraińskiego, okazuje się że nie mamy całościowego obrazu w szczegółach rozmieszczenia Polaków na mapie Ukrainy. Powinniśmy taką mapę stworzyć!

My chcemy, zeby Macierz nam niosła pomoc. I naprawdę podaje. I nie małą.

Ale popatrzmy na nas samych ze strony Polski. Jak uważacie, kiedy tę pomoc lepiej i skuteczniej skierować na rozwój licznych kulturalno-oświatowych potrzeb i zainteresowań Polaków na Ukrainie: kiedy my zjednoczeni, czy kiedy rozproszeni?

Tworzenie jednej mocnej organizacji Polaków nie jest sprawą prostą. Ale i nie trudną, jeżeli podejść do tej sprawy w sposób inżynieryjny, technologiczny.

Prawie dziesięć lat temu już proponowałem utworzenie jedynej organizacji polonijnej w kilka etapów. Dziś chciałbym te wytyczne akcentować:

1. Wybory prezesów okręgowych. Prezesów ma być tyle, ile jest okręgów konsularnych na Ukrainie. Jak wariant, mogą być prezesi obwodowe.

2.           Prezesi okręgowe (obwodowe) faktem swego wybrania tworzą Radę  Koordynacyjną Polonii na Ukrainie (RK) – wyższy jej organ doradczo-wykonawczy. RK ze swego składu wybiera Zarząd Wykonawczy (ZW) terminem na dwa lata i Prezesa Polonii na Ukrainie terminem na cztery lata.

Skład  ZW corocznie musi odnawiać się na 50% na podstawie wylosowanej i przegłosowanej decyzji RK.

3.           ZW na czele z Prezesem Polonii i z aktywnym udziałem członków RK organizuje działalność całej Polonii na Ukrainie według jedynego corocznego planu, złożonego z corocznych planów-propozycji prezesów obwodowych i zatwierdzonych przez RK z uwzględnieniem warunków i możliwości finansowania.

Podstawowym warunkiem organizacyjnym w działalności Polonii na Ukrainie ma być jej coroczny budżet.

4. Plany-propozycję prezesów obwodowych są formowane na podstawie corocznych planów-propozycji organizacji lokalnych, które obejmują wszystkie inicjatywy i wszystkich uczestniczących.

5.           Należy przeprowadzić spis wszystkich osób, mających polskie korzenie, szanujących swoją polskość i chętnych do współpracy w miejscowej organizacji polonijnej z udziałem w konkretnej sprawie według własnej intencji i upodobania.

Ten spis wykonują zaczynając na poziomie lokalnym i dalej uogulniając na poziomach obwodowych i krajowym,

6. Pod czas przeprowadzienia tej swoistej inwentaryzacji, która jednocześnie ma być formą rekrutacji chętnych do udziału w ruchu polonijnym, trzeba zwracać szczególną uwagę na zachęcenie młodzieży.

Nic złego nie widzę w tym, żeby naszym sympatykom z innych narodowości dać możliwość aktywnego udziału w imprezach i akcjach polonijnych.

7. Na podstawie uzgodnienia, analizy i oceny planów oraz realnych możliwosci finansowania według wiarygodnych źródeł, układa się coroczny budżet Polonii na Ukrainie.  Za wykorzystanie środków budżetu odpowiadają osobiście Prezes Polonii i jego zastępca do spraw finansów i księgowości.

Taki jest ogólny schemat reorganizacji Polonii na Ukrainie.

Wykonanie tej reorganizacji będzie potrzebowało nie tylko wysiłków całej Polonii, ale również aktywnego wsparcia ze strony konsulów do spraw polonijnych w odpowiednich okręgach konsularnych. 

Już teraz można mieć pewność, że wyniki takiej współpracy będą bardzo owocne dla wszystkich zainteresowanych ludzi dobrej woli po obie strony granicy ukraińsko-polskiej.

W kazdym razie, wtedy nie będzie takiego bałaganu, co mieliśmy ze wstydem obserwować pod czas niedawnego Kongresu ZPU.

 

Eugeniusz GOŁYBARD

 





[Kto MY jesteśmy? / Хто МИ такі?] [Szukajcie – znajdziecie / Шукайте – знайдете] [Schemat strony internetowej / Схема Інтернет–сторінки][Log In]
2017 © Wszelkie prawa zastrzeżone - Eugeniusz Gołybard