Sprawa honoru

Nasz język – nasz prywilej radości serca

 

Fragmenty poniższego tekstu autor wygłosił pod czas niecodziennej literacko-muzycznej imprezy, co odbyła się w kościele św. Aleksandra z okazji Międzynarodowego Dnia języków mniejszości narodowych.

Kochani w Jezusie, Panie i Panowie!

Wiemy, że słowo, język, mowa – są największymi darami Bożymi dla człowieka.  Właśnie słowo wyróżnia Słowian wśród wszystkich ludów.

Jeszcze w pierwszych wiekach po Chrystusie, Słowianie, jako wielka grupa plemion polańskich zajęła obszary między Odrą a Dnieprem.

Stąd ta bliskość między językami polskim i ukraińskim, mającymi wspólny fundament wyrazowy.

Według badań filologicznych, przeprowadzonych przez prof. K. Tyszczenki na Kijowskim Uniwersytecie im. T. Szewczenki, dystans leksyczny między językami polskim a ukraińskim stanowi 30% – najkrótszy wśród wszystkich języków europejskich.

To znaczy, że 70% funduszu leksycznego w obu językach stanowią wyrazy jednordzeniowe i bliskoznaczne. W słownictwie obu narodów-braci, polskiego i ukraińskiego została w bardzo przekonujący sposób odźwierciedlona ich wspólna historia.

 Jednym z głównych wątków w tych wspólnych albo dotyczących dziejach historycznych był i jest wątek słowa, linia rozwoju wydarzeń językowych. Wiadomo bowiem: dobre slowo leczy, złe slowo kaleczy.

Jednej z głównych gwarancji ocalenia i zachowania wierności najważniejszym wartościom w narodowej tradycji polskiej – Bóg, honor, Ojczyzna – było słowo honoru. Bardzo często slowo honoru ratowalo sprawę w wydawałoby się calkiem beznadziejnej sytuacji i rozwiązywało niejeden problem.

Ale... wiadomo... rozwiązanie problemów polega nie tylko w słowie...

 

„Słowo – bez czynu – prawie nic nie znaczy.

Lenistwo nieraz się tłumaczy

Słabością, wiekiem, brakiem wiary...

Więc ciągle lepszych czasów czeka.

Lecz słowo – jak i myśl człowieka –

Jest wielkim Bożym darem;

Należy wierzyć w jego moc poznawczą...”

 

Do słowa: dystans leksyczny między językiem ukraińskim a rosyjskim, mimo zapożyczenia przez Rosjan wielu elementów leksyki polańskiej z polskiego i ukraińskiego języków, stanowi blisko 52%.

Więc nie tylko geograficznie, ale również leksycznie język ukraiński znajduje się między polskim a rosyjskim.

Otóż, w naszym potocznym życiu, mamy wyjątkową możliwość porównywać sens i treść wyrazów w językach polskim, ukraińskim i rosyjskim, co czasami wprawia w dobry humor.

Na przykład wyraz krawatka Rosjanie rozumią jako dziecięcie łóżko; wyraz obojętność tłumaczą całkiem na odwrót – rawnoduszyje, co normalnie oznaczałoby równość dusz; założyciela rodu Rosjanie nazywają rodonaczalnik – to znaczy przede wszystkim naczelnik, administrator, kierownik, dyktator.

Język polski – w porównaniu z innymi – jest bardziej funkcjonalny w swojej treści. W języku polskim nie ma żadnych paraszutów i trotuarów, a tylko spadochrony dla uchronienia przy spadaniu i chodniki dla chodzenia się ludzi, bo dla samochodów jest jezdnia.

Może akurat przez brak rozumienia tej różnicy, samochody w Kijowie właśnie zajmują chodniki...

Kochani! Niosąc język polski w sercu, zawsze mamy podstawy dla uświadomienia treści prawdziwej. Nasz język – nasz prywilej radości serca. Otóż śpiewajmy hymny naszej mowie!

 

Mowo kochana! Cześć i chwała tobie!

Piękności życia, skarbie mój i cnoto.

Do źródła twego spragniony przychodzę...

W pełni rozkwitu leksycznego blasku

Wyrazy twoje są jak ziarna złote

Na szarym tle jezyków obcych piasku.

 

Już w gruzach leżą Termy Karakalli,

Łaciński język cicho obumiera,

Uczy się angelskiego ziemia cała,

Chiński – największy w naszej erze...

Ale polskiego najbardziej kochają!

 

Co tyczy obcych – sprawa delikatna –

Każdego własna grzeszna dusza boli.

Natomiast my nie upraszczamy faktów –

Akcent stawimy na sylabie przedostatniej,

A koniec z kropką mamy w sercu swoim.

 

W tobie, cudowna, nie ma żadnej przewrotności,

Wyraźna jesteś na taśmie i kliszy.

Tkwi w tobie jedna prawda prosta:

Jak ciebie słyszy się, akurat tak się pisze

Według zasad uczciwej mentalności.

 

Uwielbiam ciebie, miła polska mowo,

Między innymi ty się nie zmarniejesz.

Bo jesteś mocna, żywa, zawsze nowa,

Ciebie słyszeliśmy ze świętych ust Papieża,

Wchłaniamy z tobą każde mądre słowo.

 

Mówiąc o słowie polskim, nie sposób ominąć słowo śpiewane.

Zwłaszcza, kiedy ten śpiew bezpośrednio dotyczy nauki języka polskiego...

 

Zaśpiewajmy pieśń niniejszą –

pieśń ludową na festynie,

Na podstawie tego wiersza,

co nam z duszy lekko płynie.

Każdy z nas nic się nie boi,

nie odczuwa żadnej troski,

Bo jesteśmy zawsze dwoje –

ja i piękny język polski!

 

Dorośli uszą się polskiego

dla powiększenia zaufania,

Dzieciaki uczą się dlatego,

by więcej mieć rozumowania...

A wszyscy razem na zajęcia uczęszczają,

Bo w polskim bardzo się kochają!!!

 

Miłość razem z honorem była nieodzownym elementem polskiego charakteru narodowego. Miłość do matki, do żony i dzieci, do Ojczyzny, do Boga, do słowa.

Zwracając sie do swoich wnucząt, nauczała jedna mądra babcia z Gródka: „Pamiętajcie, kochani, że aniolowie mówią po polsku”.

Bo rzeczywiście, nasz język – nasz prywilej radości serca.

 

Eugeniusz GOŁYBARD





[Kto MY jesteśmy? / Хто МИ такі?] [Szukajcie – znajdziecie / Шукайте – знайдете] [Schemat strony internetowej / Схема Інтернет–сторінки][Log In]
2017 © Wszelkie prawa zastrzeżone - Eugeniusz Gołybard